3 najczęstsze BŁĘDY podczas rozszerzania diety

Czy jesteś już na etapie rozszerzania diety? A może się do tego przymierzasz? Jeśli tak, zapraszam Cię dzisiaj na post gościnny Magdaleny Ciężkowskiej, która specjalizuje się w żywieniu niemowląt w czasie rozszerzania diety, więc informacje będą bardzo cenne.

Trzy najczęstsze błędy w czasie rozszerzania diety

Błędów w czasie rozszerzania diety można popełnić naprawdę wiele… ale w tym artykule skupię się tylko na trzech, które wydają powodować najpoważniejsze negatywne konsekwencje w przyszłości. 

1. Zbyt duże oczekiwania + przekarmianie dzieci

Jako dietetyk dziecięcy często spotykam się z mamami, które już na samym początku rozszerzania diety martwią się, że ich dzieci zjadają tylko kilka łyżeczek pokarmów stałych, albo dotykają kawałków jedzenia, oglądają ze wszystkich stron, biorą do ust, a następnie wypluwają zamiast zjadać…

Nauka jedzenia pokarmów stałych to długi i skomplikowany proces, w który zaangażowanych jest wiele mięśni w jamie ustnej. Samo skoordynowanie ssania, oddychania i połykania to dla dziecka ogromy wyczyn, a jedzenie produktów stałych jest jeszcze trudniejsze.

Ponadto, maluchy muszą mieć czas, żeby się owsoić z nowymi pokarmami, a następnie nauczyć je zjadać. W rozszerzaniu diety nie chodzi o to, aby dziecko najadało się produktami stałymi, ale o to, żeby uczyło się jedzenia. Jeśli dziecko nie zje posiłku stałego to zawsze może uzupełnić mlekiem swoje zapotrzebowanie na substancje odżywcze. To oczywiście nie oznacza, że możemy karmić tylko mlekiem, absolutnie nie!

Najlepszy czas na naukę jest właśnie teraz – w drugim półroczu życia. I sam fakt, że dziecko chce dotykać jedzenia to już powód do radości – to pierwszy stopień do oswojenia z danym pokarmem. Wiele dzieci z nadwrażliwością sensoryczną w ogóle nie chce dotykać jedzenia.

Przez pierwsze dwa miesiące rozszerzania diety podajemy pokarmy stałe po karmieniu piersią lub butelką. To będą bardzo małe ilości (tylko testowanie stałych pokarmów), bo podstawą żywienia nadal jest mleko. Natomiast od około 9 miesiąca życia, posiłki stałe staramy się podawać przed karmieniem piersią lub mlekiem modyfikowanym – tak, żeby dziecko mogło zacząć najadać się posiłkami stałymi. Po posiłku stałym można podać mleko dodatkowo – w celu „dopełnienia”, ale oczywiście tylko wtedy, gdy dziecko będzie miało na to ochotę. 

Także nie martw się jeśli Twoje dziecko je jak ptaszek i nie nalegaj na kolejną łyżeczkę. Cierpliwie oswajaj swoje dziecko z nowościami, zapisuj ile zjadło i zobaczysz, że będą postępy. Bez zapisywania trudno te postępy dostrzec, zatem bardzo Cię zachęcam do prowadzenia dzienniczka rozszerzania diety. 

I nie poddawaj się po pierwszym podaniu jakiegoś produktu. Jeśli dziecko nie polubiło czegoś za pierwszym razem to wcale nie oznacza, że już nie polubi.

Badania dowodzą, że należy zaserwować jakiś produkt minimum 15 razy, żeby został zaakceptowany przez dziecko, także próbujemy wielokrotnie i cierpliwie oswajamy z nowym jedzeniem, bo teraz jest najlepszy czas na naukę. Później może być trudniej.

Nie nalegaj. Dzieci lepiej wiedzą kiedy są najedzone i wyraźnie to sygnalizują – odwracają głowę, odpychają łyżeczkę, zasypiają, grymaszą – to wszystko oznaki sytości lub zmęczenia, których nie powinnaś lekceważyć. Naleganie na kolejną łyżeczkę w sytuacji, gdy dziecko wyraźnie sygnalizuje, że nie chce, będzie powodować nieprzyjemne skojarzenia związane z posiłkiem. Im bardziej będziesz nalegać, tym bardziej powiększysz niechęć dziecka do jedzenia. Możesz doprowadzić nawet do tego, że ono całkowicie się zablokuje i odmówi jedzenia zupełnie!

Jedynym sposobem, żeby sprawdzić czy dziecko zjada odpowiednią dla siebie ilość pokarmu jest monitorowanie przyrostów masy ciała na siatkach centylowych, do czego Cię bardzo zachęcam. Pamiętaj, że w drugim półroczu życia dziecko nie przybiera już tak szybko na masie jak w pierwszym półroczu i tylko siatki centylowe pozwolą obiektywnie stwierdzić czy przybiera prawidłowo.

2.Tylko warzywka i owocki, czyli brak produktów bogatych w żelazo

Dzieci karmione piersią już od początku rozszerzania diety powinny otrzymywać produkty bogate w żelazo – codziennie, a najlepiej 2 razy dziennie! Szczególnie jeśli stosujesz wyłacznie karmienie metodą BLW, zadbaj o to, aby minimum 2, a z czasem 3 razy dziennie podać dziecku produkt bogaty w żelazo, czyli: mięso, ryby, jaja, strączki – fasola, soczewica, ciecierzyca, kasze – gryczana, jaglana, amarantus. Staraj się podawać te produkty razem z produktami bogatymi w witaminę C, czyli warzywami i owocami – po to, aby ułatwić wchłanianie żelaza.

Około 6 miesiąca życia zapasy żelaza w organizmie dziecka (zgromadzone jeszcze w okresie ciąży) powoli zaczynają się wyczerpywać. Spokojnie, masz jeszcze trochę czasu, żeby je uzupełnić. Na poczatku rozszerzania diety dziecko i tak będzie zjadało niewielkie ilości, bo będzie się dopiero uczyło.

Ale od początku należy rozpocząć aktywną naukę jedzenia produktów bogatych w żelazo – właśnie po to, żeby w czasie, gdy tego żelaza faktycznie będzie już brakowało, dziecko potrafiło zjadać konkretne ilości (np. kawałek pulpeta, muffinkę jajeczną, kotlecika z fasoli).

Niedobory żelaza prowadzą do anemii, a to z kolei może powodować obniżoną odporność na choroby oraz opóźnienie rozwoju fizycznego i umysłowego!

3.Nadmierna ostrożność we wprowadzaniu nowych produktów i kawałków

Podawanie jedzenia w kawałkach często wywołuje u rodziców nadmierny stres, szczególnie na samym początku rozszerzania diety. Tego stresu w rodzicielstwie i tak mamy bardzo dużo. Nie ma takiej konieczności, aby wprowadzać jedzenie w kawałkach już na samym początku rozszerzania diety – tym bardziej, że część dzieci faktycznie nie będzie na to gotowa (potrzebne jest odpowiednie napięcie mięśniowe, umiejętność samodzielnego siedzenia – z podparciem lub bez oraz stabilna głowa).

Z drugiej strony, nie należy nadmiernie opóźniać wprowadzania kawałków. Nauka żucia naturalnie najlepiej przebiega pomiędzy 6. a 10. miesiącem życia dziecka. Zatem kawałki i grudki najlepiej jest wprowadzić do diety przed 9-10 miesiącem życia – tak, aby pod koniec pierwszego roku życia dziecko mogło zjadać chociaż część rzeczy z rodzinnego stołu.

Ciągłe karmienie papkami i nadmierne opóźnienie wprowadzenia kawałków (na przykład po ukończeniu 1 roku życia) może skutkować tym, że dziecko będzie miało po prostu utrudnione zadanie – później będzie mu trudniej nauczyć się żucia i gryzienia i będzie się przy tym męczyło. To z kolei może powodować, że będzie wolało ssać pierś niż zjadać posiłki stałe.

Jesli Twoje dziecko jest zdrowe i nie ma żadnych trudności rozwojowych – lepiej nie opóźniaj wprowadzenia pokarmów w kawałkach. Pamiętaj, że krztuszenie to naturalny element nauki samodzielnego jedzenia. Zanim dziecko nauczy się jeść, będzie się krztusić wielokrotnie! Krztuszenie to wynik przesunięcia pokarmu wgłąb jamy ustnej i jest objawem tego, że mechanizmy obronne dziecka działają prawidłowo.

Gdy dziecko będzie się krztusić – zachowaj spokój, nie musisz nic robić, ono sobie poradzi. Jeśli po 10 miesiącu życia dziecko nadal będzie się nadmiernie krztusić podczas jedzenia kawałków to warto wybrać się na konsultację do neurologopedy.

Nie myl krztuszenia z dławieniem. Dławienie jest niebezpieczne i różni się od krztuszenia tym, że dziecko nie wydaje dźwięków, ma wzrok wpatrzony w jeden punkt i macha rączkami sygnalizując, że coś jest nie tak. To znak, że kawałek pokarmu zablokował drogi oddechowe. Wówczas należy natychmiast udzielić dziecku pomocy.

Badania [3] pokazały, że prawidłowo przygotowane pokarmy w kawałkach nie niosą większego ryzyka zadławienia niż papki. Papkami również można się zadławić! Dlatego naucz się zasad pierwszej pomocy zanim w ogóle zaczniesz rozszerzanie diety, niezależnie od tego jaką metodę karmienia zastosujesz.

Jak przygotować jedzenie w kawałkach, aby było bezpieczne? Tutaj możesz pobrać bezpłatny pdf z listą 50 prostych i bezpiecznych produktów do jedzenia rączkami: POBIERZ EBOOK

Źródła naukowe:

  1. Pivina L., Semenova Y., Doşa M., Dauletyarova M., Bjørklund G. „Iron Deficiency, Cognitive Functions, and Neurobehavioral Disorders in Children”, J Mol Neurosci 2019 May; 68(1):1-10.
  • Szajewska H. i inni: „Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Stanowisko Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci”. Standardy Medyczne/ Pediatria 2021.

Kim jestem?

Nazywam się Magdalena Ciężkowska. Jestem dietetykiem i specjalizuję się w żywieniu małych dzieci. 

Pomagam rodzicom w pokonywaniu trudności związanych z żywieniem małych dzieci oraz uczę jak zbudować pozytywną relację dziecka z jedzeniem – na całe życie. Szczególnym obszarem moich zainteresowań są neofobia i wybiórczość pokarmowa.

Jestem autorką kilku ebooków z prostymi przepisami dla zabieganych mam oraz kursu „Pomóż niejadkowi polubić jedzenie i odzyskaj spokój”.

Prywatnie jestem mamą dwóch chłopców, dzięki którym dobrze wiem, że żywienie dzieci nie zawsze jest łatwe. Wiele informacji znajdziesz na moim blogu – dziecizdrowoodzywione.pl

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *