Dlaczego dzieci nie chcą jeść? Sposób na niejadka

Jakiś czas temu, podpytywałam czytelniczki, jaki temat dotyczący jedzenia, byłby najbardziej pożądany. Większość odpowiedzi dotyczyła tego, jak zachęcić dziecko do jedzenia, jak radzić sobie z niejadkiem, kiedy sięga tylko po suchą bułkę, albo chce jeść w kółko to samo. Jak sobie z tym poradzić? Więc dzisiaj chciałabym Cię zaprosić na post gościnny przygotowany przez panią dietetyk Małgorzatę Bladowską.

Istnieją cztery główne powody, które powodują brak apetytu u dziecka.

Niska aktywność fizyczna

Jednym z najważniejszych jest  mała aktywność fizyczna. Ruch na świeżym powietrzu, aktywność fizyczna sprawiają, że dzieci spalają kalorie, co skutkuje odczuwaniem głodu. Natomiast jeżeli dziecko spędza czas w zamkniętym pomieszczeniu i na dodatek głównie przed monitorem nie będzie odczuwać głodu.

Podjadanie słodkości

Drugim ważnym powodem jest to, że dzieci często między posiłkami dostają niezdrowe przekąski, słodycze, które maskują odczuwanie głodu, osłabiają apetyt. Przedszkolaki powinny spożywać 5 posiłków dziennie – 3 główne i dwa  mniejsze tzw. przekąski ( II śniadanie i podwieczorek ). Jeżeli przedszkolak jest przyzwyczajony, że podwieczorek jest zazwyczaj słodki może nie jeść obiadu bo wie, że w krótkim czasie dostanie coś co bardzo lubi. Podobnie jest z innymi posiłkami – dziecko nie będzie jadło pełno wartościowych posiłków jeżeli wie, że i tak w ciągu dnia dostanie coś słodkiego.

Zaparcia

Kolejnym powodem są zaparcia – jeżeli dziecko skojarzy jedzenie z bólem brzucha i wzdęciami nie będzie chciało spożywać posiłków, bo będzie to u niego wywoływało lęk przed wypróżnianiem.

Jedzenie jako karta przetargowa

Ostatnią przyczyną jest chęć wyrażenia własnej woli. Malec  może z posiłków zrobić kartę przetargową tym bardziej jak zauważy, że odmowa jedzenia lub wygłupy przy posiłku wprowadzają rodziców w stan irytacji lub paniki wykorzysta to. Należy wtedy stanowczo, ale łagodnie nie pozwolić dziecku na takie zachowanie i po pewnym czasie wszystko wróci do normy.

Jak radzić sobie z niejadkiem?

Z niejadkami można sobie radzić na wiele sposobów.

Po pierwsze pozwolić dziecku zgłodnieć i dopiero wtedy podać mu posiłek. Nie wszystko musi zjeść za jednym razem – część posiłku może zjeść np. na spacerze.

Pozwolić mu wybrać na co ma ochotę do zjedzenia ale kontrolować ten wybór.

Razem z dzieckiem przyrządzać posiłki, niech posiłek będzie kolorowy ( jemy zmysłami – wzrok, zapach – a na końcu odczuwamy smak ).

Porcje na talerzu nie mogą być zbyt duże, talerz wypełniony po brzegi nie zachęca do jedzenia – lepiej podać mniejszą porcję z możliwością dokładki.

Nie pozwolić dziecku podjadać między posiłkami.

Nie próbować przemycać produktów, które dziecko nie lubi ( jak wykryje, że okłamaliśmy go straci zaufanie i będzie kontrolować każdy podany posiłek ).

Pozwolić mu na drobne dziwactwa – jeżeli chce zupę popijać sokiem pomidorowym niech to robi. Każdy produkt można podać w innej formie – nie chce mięsa na obiad można go podać na kanapce, nie chce brokułu w sałatce – też można udekorować nim kanapkę.

I dwie najważniejsze kwestie dotyczące jedzenia  i to nie tylko niejadków – niech dzieci jedzą same bez pośpiechu nie poganiać ich i spożywać posiłki przy rodzinnym stole w miłej atmosferze, a nie osobno i przy telewizorze. I należy pamiętać,  że  dzieci naśladują dorosłych jeżeli my – rodzice, opiekunowie  spożywamy pełnowartościowe posiłki dzieci też będą nawet jak mają chwilowy okres buntu w postaci nie jedzenia warzyw czy owoców. Zawsze wtedy należy im zaproponować, położyć na talerz i powiedzieć jak nie chcesz to nie jedz, ale może sobie poleżeć przecież nie przeszkadza Ci. I jak nie za pierwszym, dziesiątym razem to za dwudziestym spróbują. I jeżeli dziecko ma etap, że w ciągu dnia jeden jego posiłek to sucha bułka niech tak je w pewnym momencie ten okres też minie.

   Oczywiście należy też pamiętać, że dziecko nie musi lubić wszystkiego, mogą być produkty, które mu nie smakują, tak jak nam dorosłym.

A to obrazek najlepiej pokazujący jak dzieci podchodzą do nowych smaków.”

Za przygotowanie artykułu dziękuję pani Małgorzacie Bladowskiej, która jest dietetykiem klinicznym. Zajmuje się leczeniem żywieniowym dzieci i osób dorosłych oraz uczy jak racjonalnie się odżywiać. Prowadzi też szkolenia dla rodziców, dzieci, osób starszych, nauczycieli.

Podoba Ci się ten wpis? Polub nas na Facebooku 🙂


Odbierz prezent

Zapisz się do blogowego newslettera i odbierz darmowy e-book z pomysłami na zabawy



Komentarze:

  • Przechodziłam różne etapy jedzenia i niejedzenia z moim synkiem. Najlepiej sprawdza się u nas opcja z przeczekaniem do następnego posiłku. Natomiast najwięcej dało… odstawienie nocnego mleka. Mikołaj z dnia na dzień zaczął bez problemu jeść śniadania, większe porcje innych dań. Dobra passa trwa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook