Chustonoszenie – jak przyzwyczaić dziecko do chusty?

Dziś temat typowo chustowy 🙂 Na konsultacji zawsze podkreślam, że czasem trzeba nieco więcej cierpliwości, zanim dziecko przyzwyczai się do noszenia lub czasu wiązania. W większości przypadków rady te są niekoniecznie, ale od czasu do czasu pojawiają się pytania właśnie o to, jak przyzwyczaić dziecko do chusty, dlatego postanowiłam stworzyć listę takich rzeczy, które warto zrobić 🙂

Dziecko musi nauczyć się chodzić w chuście, tak jak rodzic wiązania czy łyżwiarz jazdy na łyżwach, bo dziecko nie wie co to i czy to aby na pewno fajne i my mu to dopiero pokażemy 🙂

  1. Ogromną rolę odgrywa tutaj prawidłowa pielęgnacja – podnoszenie, noszenie. Unikanie pionizacji. I to nie tylko w kontekście chusty, ale ogólnego rozwoju dziecka. Przewijanie, kąpiel, noszenie, podnoszenie warto robić wg instrukcji pielęgnacji fizjoterapeuty. Przykładowe filmy znajdziesz tutaj.
  2. Zabawy z chustą – oswój dziecko z chustą poprzez włączenie jej w codzienną pielęgnację – stosuj jako kocyk (dziecko oswoi się z dotykiem chusty i jej zapachem), zrób hamak w łóżeczku lub pobaw się z dzieckiem w akuku.
  3. Wybierz odpowiedni moment – nie wiąż, gdy dziecko się denerwuje – jeśli tak jest, przerwij na chwilę i chodź wtedy ruchem przeponowym – czyli szuszamy „szszszsz” i mocno uginamy kolana robiąc wolne przysiady. Nie musimy wiązać do końca, z każdym dniem uda się więcej. Nie naciskaj i próbuj wiązać wtedy, gdy intuicja podpowiada, czyli albo, gdy dziecko jest aktywne i chce z nami spacerować, albo gdy chce się schować i zasnąć obok nas. Ważna jest systematyczność – kilka minut dziennie.
  4. Podczas wiązania nie trzymaj dziecka za plecy tylko pod pupą, by nie stymulować dziecka do wyprostu – to drobiazg, z którego często nie zdajemy sobie sprawy – możesz to skontrolować przed lustrem.
  5. Tylko spokój – wiąż na spokojnie – dziecko czuje zdenerwowanie rodzica i będzie protestowało przed czymś czego nie zna. Zdarza się, że dziecko uspokaja się przy wiązaniu, gdy mama wprawiona w wiązanie, pamięta już o wszystkich ruchach i robi to pewnie, bez wątpliwości i obaw, które zresztą są tu niepotrzebne, ale jak same wiemy bywa różnie, szczególnie, jeśli są to początki.
  6. Odruch ssania powoduje rozluźnienie mięśni, jeśli dziecko ma smoczek można tu z niego na chwilę skorzystać, jeśli nie – możemy włożyć kciuk bokiem, by uruchomić odruch ssania.
  7. Pozwól rozglądać się w chuście, pokaż dziecku lusterko, porób śmieszne miny, wyjrzyj przez okno i opowiadaj, co się za nim znajduje. Śpiewaj lub włącz ulubioną muzykę.

Ogromne znaczenie ma też sama technika wiązania – jeśli dziecko nie jest prawidłowo zawiązane i jego pozycja odbiega od tej właściwej również będzie miało to wpływ na jego reakcję. Tu zawsze polecam kontakt z doradcą noszenia – takie spotkanie da nam pewność, że nosimy dziecko bezpiecznie, bo to w noszeniu jest najważniejsze.

Każde dziecko można przekonać do chusty. Nieważne, jakie narzędzie się wybiera – ma ono odpowiadać rodzicom i dziecku. Najważniejsze są relacje i odpowiadanie na potrzeby dziecka – to zresztą też zawsze podkreślam. Że chusta jest narzędziem, które może nas wspierać w tworzeniu bliskości, ale relacje zawsze budujemy też innymi metodami.

Noszenie w chuście ma być przyjemnością dla rodzica i dziecka. Częstym powodem rezygnacji z chusty jest weryfikacja potrzeb – jeśli chcemy nosić w chuście tylko dlatego, że np. jest taka moda, szybko się poddamy. Rodzic też musi się otworzyć.

A może coś jeszcze dopisałabyś do tej listy? Co było Twoją motywacją do rozpoczęcia przygody z chustą?

Jeśli temat prawidłowej pielęgnacji i noszenia dzieci jest Ci bliski, prowadzę na ten temat osobny profil na Facebooku – Doradca Chustowy Dagmara Stolarczyk, zachęcam Cię do polubienia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *