Zaburzenia Integracji Sensorycznej – sprawdź, czy dotyczą Twojego dziecka

Dziś temat ważny i ciekawy. Temat, który podjęłam natchniona Waszymi pytaniami. Pomyślałam, że terapeuta integracji sensorycznej będzie najlepszym specjalistą. Zapraszam na wywiad z Beatą Wasilewicz – pedagog, neurologopedą, terapeutą integracji sensorycznej, bilateralnej.

Zacznijmy od podstaw. Proszę powiedzieć, czym w ogóle jest integracja sensoryczna? Co kryje się pod tym pojęciem? Jak integracja sensoryczna wpływa na rozwój malucha?

Integracja sensoryczna wg J. Ayres (twórczyni tej metody) to proces, dzięki któremu mózg po otrzymaniu informacji ze wszystkich systemów zmysłowych identyfikuje je, przekształca i integruje dołączając wcześniejsze doświadczenia, tak, aby mogły być wykorzystane w celowym działaniu (czyli odpowiedniej reakcji na bodźce przychodzące). Dzięki temu w mózgu dziecka powstają reakcje adaptacyjne, które są podstawą ogólnego rozwoju. Procesy te dokonują się głównie w rdzeniu kręgowym, pniu mózgu (jądra przedsionkowe, twór siatkowaty), móżdżku oraz w półkulach mózgowych. W pniu mózgu mają swój początek wszystkie procesy integracji sensorycznej, gdzie zachodzi wstępne opracowanie, które jest kontynuowane w korze mózgowej.

Mózg dziecka rozwija się już od chwili poczęcia i trwa przez wiele lat po urodzeniu. Szczególnie istotne dla rozwoju ośrodkowego układu nerwowego są pierwsze trzy lata życia. W ciągu pierwszego roku życia dziecka wielkość jego mózgu zwiększa się prawie trzykrotnie, by w wieku pięciu lat osiągnąć wagę mózgu osoby dorosłej.

Dlatego tak bardzo ważna jest wczesna stymulacja dziecka, która zapobiega w przyszłości powstaniu wielu zaburzeń, również w zakresie rozwoju emocjonalnego, poznawczego i społecznego. Nowonarodzone dziecko, które widzi, słyszy i czuje, nie jest zdolne do wykonania złożonych czynności, jak np. ocena odległości, ciężkości czy wysokości. Dlatego też proces rozwoju integracji sensorycznej dokonuje się na kilku poziomach. Adekwatny rozwój integracji w pierwszych latach życia jest podstawą prawidłowego uczenia się w późniejszym wieku. Percepcja wzrokowa i słuchowa, mowa, czytanie, pisanie zależą od procesów integracyjnych w zakresie systemów zmysłowych:

 Czuciowych

 Czucie powierzchniowe

 Czucie głębokie (stawów, mięśni, więzadeł)

 Przedsionkowych

 Kinestetycznych

 Wzrokowych

 Słuchowych

 Węchowych

Zaburzenia integracji sensorycznej – czy to powszechny czy raczej rzadki problem?

Niestety zaburzenia integracji sensorycznej stają się coraz częstszym problemem większości dzieci.

Ma na to wpływ wiele aspektów:

  • samopoczucie i stan zdrowia matki przed ciążą,
  • przebieg ciąży (przyjmowane leki, aktywność, stres, praca, nastawienie do dziecka),
  • poród (przebieg, czas, ewentualne powikłania),
  • okres okołoporodowy,
  • bogate w różnorodne bodźce zmysłowe środowisko, w którym dziecko rośnie i rozwija się pod troskliwą  opieką rodziców i nauczycieli.

Coraz częściej mówimy też o wpływie uwarunkowań genetycznych na rozwój dziecka. Okazuje się, że zaburzenia sensoryczne mogą być przekazywane genetycznie.

Występowanie zaburzeń procesów integracji społecznej można zauważyć u dzieci już we wczesnym okresie życia. Zbagatelizowane w późniejszym czasie mogą przejawiać się m.in. : w problemy z uczeniem się, z koncentracją, z wykonywaniem precyzyjnych ruchów, z utrzymaniem równowagi czy też gdy borykają się z problemami komunikacyjnymi z rówieśnikami bądź rodzicami. Wczesne rozpoznanie tych problemów ułatwi mu funkcjonowanie oraz zapewni prawidłowy rozwój.

Czy jako rodzice zauważymy sami objawy takich zaburzeń?

U dzieci wszystkie zmysły kształtują się w już okresie płodowym. Ilość odbieranych wrażeń zmysłowych wzrasta znacznie wraz z chwilą narodzenia, a rozwój procesów integracji sensorycznej najintensywniej przebiega u dziecka w wieku przedszkolnym. Jednak jako świadomi rodzice obserwujący nasze dziecko możemy już w wieku niemowlęcym zauważyć symptomy zaburzeń procesów samoregulacji. Jednym z łatwo zauważalnych jest prężenie się i odpychanie od rodzica. Trudności mogą pojawić się zarówno podczas karmienia, gdzie dziecko nie będzie chciało pobierać pokarmu jak i podczas zmieniania pieluszki. Zauważamy że zachowanie naszego malucha odbiega od innych. Jest ono bardziej wymagające, bardziej absorbujące, wymaga większej uwagi a czynności pielęgnacyjne są bardzo obciążające.

U małych dzieci zaburzenia samoregulacji mogą manifestować się poprzez:

  • płacz, rozdrażnienie, napady złości
  • trudności z samodzielnym uspokojeniem się, wyciszeniem
  • niemożność czekania na odsuniętą w czasie nagrodę
  • trudności z przejściem od jednej aktywności do drugiej
  • wymaganie stałej obecności dorosłego

Mogą dotyczyć także zaburzeń przyjmowania pokarmów (jedzenia):

  • trudności z ssaniem
  • wybrane preferencje pokarmowe
  • zachowanie podczas jedzenia
  • czas jedzenia (w sensie- wydłużony???)
  • napięcie mięśniowe
  • komfort dotykowy podczas karmienia czy jedzenia
  • sprawiają, że dzieci mają problem w obszarze praksji (ruch):
  • niechęć do aktywności
  • nadmierna aktywność ruchowa
  • problemy z planowaniem ruchu
  • ciągła potrzeba stwarzania sytuacji niebezpiecznych (wchodzenie na meble, skakanie z łóżka czy kanapy itd.

Problemy te mogą przybierać różne formy:

1. nadwrażliwość- dotyczy tych dzieci, które nadmiernie silnie odbierają bodźce z otoczenia. (wszystko jest dla nich nieprzyjemne, często bolesne)

2. obniżona wrażliwość/niska reaktywność dzieci te potrzebują silnych bodźców aby zostały zauważone przez ich układ nerwowy. Sprawiają wrażenie nie reagujących na otoczenie, mało zainteresowanych nim. Prawdopodobnie wynika to z niepowodzeń jakich doznały szukając właściwego dla siebie progu pobudzenia aktywizującego reakcje i chęć wchodzenia w relacje z otoczeniem.

3. poszukiwanie stymulacji sensorycznej

Dzieci poszukujące bodźców wymagają wysokiej intensywności, częstości i czasu trwania stymulacji. Manifestują stałą aktywność ruchową dążąc do zaspokojenia potrzeb sensorycznych. Są bardzo głośne, trudno im się uspokoić. Często dostarczając sobie bodźców gryzą, szczypią i uderzają głową o wiele przedmiotów. Mogą być nazwane niegrzecznymi dziećmi lub żywym srebrem. W zależności od zachowania i stopnia zapotrzebowania na dane bodźce sensoryczne.

Jest jeden problem, który spędza sen z powiek rodzicom. Zaburzenia snu! No właśnie, czy problemy ze snem mogą wiązać się z zaburzeniem SI? A jeśli tak, jakie objawy powinny na to wskazywać?

Sen jest niesamowicie ważny w rozwoju dziecka (dorosłego oczywiście także). Pozwala on na procesy samoregulacji, wyciszenia. W trakcie snu dziecięcy organizm wydziela hormony wzrostu, dlatego tak często słyszymy, że maluszki rosną, gdy śpią. Ponadto następuje regeneracja mięśni, tkanek i narządów wewnętrznych.

Noworodek, niemowlę, a nawet starsze dzieci muszą spać, by prawidłowo się rozwijać. Jeśli tego snu jest zbyt mało lub jest on nieefektywny, przerywany, trwa w nieodpowiednich warunkach, pojawiają się problemy, o których nawet nie myśleliśmy.

Niewyspanie powoduje, że maluchy nie panują nad swoimi emocjami, są rozdrażnione, marudne i płaczliwe. W przedszkolu często nie potrafią funkcjonować w grupie, a nawet mogą stać się agresywne.

Brak odpowiedniej ilości snu sprawia także , że dzieci ciągle są senne czyli mniej aktywne podczas zajęć.

Oczywiście w pierwszej kolejności powinniśmy udać się do pediatry celem wykluczenia aspektów medycznych. Musimy także określić czy ilość pokarmu przyjmowanego przez dziecko jest wystarczająca. Niestety głodne dzieci nie będą zapadały w sen, gdyż głód im na to nie pozwoli. Jeżeli wszystko inne jest wyeliminowane, można przypuszczać że są to trudności sensoryczne. Dotyczą one głównie dzieci nadmiernie wrażliwych, gdzie nadmiar bodźców po całym dniu jest na tyle wysoki, ze nie pozwala na wyciszenie się układu nerwowego a co za tym idzie – zasypianie. Są to także te dzieci, które mogą mieć potrzebę mocnych bodźców, czują że chcą doświadczać jeszcze więcej. Iecz nie chcą spać, bo podczas snu ich mózg domaga się stymulacji. Są to także takie dzieci, które stale potrzebują drugiej osoby jako poczucia bezpieczeństwa, kotwicy, która określi stan ich położenia w przestrzeni.

Temat snu jest ogromnym tematem i nie sposób wyczerpać go podczas krótkiego wywiadu.

Dzieci, szczególnie niemowlęta lubią być przytulane, ale gdy dziecko dla uspokojenia wymaga mocnego ściśnięcia, mocnego przytulenia, to czy to moment, w którym powinno się udać do specjalisty?

Myślę, że początki rodzicielstwa bywają dla wszystkich bardzo trudne. Zdarza się ,że dziecko potrzebuje mocnych docisków. Warto już wtedy skonsultować się z fizjoterapeutą (aby wykluczyć problemy napięciowe). Jeżeli w tym aspekcie wszystko jest dobrze a dziecko nadal potrzebuje mocnych wrażeń proprioceptywnych zachęcam do konsultacji ze specjalistą zajmującym się małymi dziećmi. Warto zauważyć że jest wielu terapeutów SI, ale tych, którzy konsultują małe dzieci- niewielu.

Doskonałym rozwiązaniem na mocną, bezpieczną stymulację dziecka jest masaż Shantala. Warto przybliżyć ten rodzaj masażu gdyż jest to jedna z lepszych stymulacji niemowlaków. U starszych dzieci warto zastosować terapię taktylną, która świetnie wycisza ale także stymuluje układ nerwowy do prawidłowego rozwoju.

Są różne sposoby wyładowywania emocji przez dzieci – uderzanie główką o łóżeczko, gryzienie np. rodzica, ssanie kciuka, gdy maluch jest niezadowolony (np. u 2-latka), a może obgryzanie paznokci czy zgrzytanie zębami. Kiedy takie zachowania są normą, a kiedy powinniśmy się zaniepokoić?

Wszystko zależy od intensywności tych zachowań. Jednokrotne uderzenie głową w łóżeczko i  nie jest jeszcze problemem, z którym musimy biec do specjalisty. Może to być sposób dziecka na zwrócenie na siebie uwagi lub bunt. Staje się on trudnością wtedy, gdy jest powtarzany codziennie, bez zamierzonego celu. Dopatrujemy w tym autostymulacji lub sposobu na rozładowanie emocji. Ssanie kciuka nie jest niestety normą – może ono prowadzić do wady zgryzu i innych problemów trawiennych (często ręce dziecka dotykają wielu powierzchni i nie zawsze ten kciuk jest wystarczająco czysty). Obgryzanie paznokci to także sposób na radzenie sobie ze stresem. Lub dostarczenie wrażeń w obrębie dłoni. Zgrzytanie zębami nie zawsze oznacza problemy sensoryczne. Musimy wyeliminować pasożyty, które często temu towarzyszą, a także ponownie emocje (czyli dobrze jest skonsultować problem z psychologiem dziecięcym) Jeżeli on nie zauważy trudności w obszarze psychologicznym wtedy warto zastanowić się, czy nie jest to rodzaj stymulacji sensorycznej w obrębie oralnym.

Czy z zaburzeń integracji sensorycznej się wyrasta? Czyli, czy możemy nie reagować a problemy znikną za jakiś czas, czy problem będzie narastał?

Niestety z zaburzeń SI nie wyrastamy. Zmienia się jedynie obraz i stopień ich nasilenia. Objawy mogą przejawiać się w zachowaniu naszych dzieci. Możemy szukać pomocy u wielu specjalistów jednak dobra diagnoza sensoryczna jest podstawą w zrozumieniu funkcjonowania naszych dzieci.

Gdzie się udać, kiedy mamy podstawy podejrzewać, że nasz maluch ma zaburzenia integracji sensorycznej?

Najlepiej udać się do terapeuty integracji sensorycznej. Wspaniale byłoby, dyby był on dodatkowo fizjoterapeutą. Warto wypytać dokładnie o doświadczenie, czas pracy i przedział wiekowy, w którym pracuje dany terapeuta. Nie każdy z nas odnajduje się w pracy z maluchami. Nie każdy ma też taką wiedzę. Należy ukończyć liczne szkolenia specjalistyczne, które pomagają w pracy z tak małym pacjentem

Mój blog szczególnie skupia się na zabawach dla dzieci. Proszę na koniec powiedzieć, co możemy zrobić sami w domu?

Nie zawsze terapia dziecka musi być żmudna i wymagać specjalistycznego sprzętu. Pewne ćwiczenia można wykonywać nawet nie zdając sobie sprawy, że jest to ważne ćwiczenie z zakresu stymulacji polisensorycznej dziecka.

W warunkach domowych zachęcaj dziecko aby :

  • Siadało w siadzie skrzyżnym („nóżki na kokardkę”);
  • Chodziło boso po różnym terenie, po różnych fakturach;
  • Podczas rysowania, układania puzzli kładło się na brzuchu, oparte na przedramionach z prostymi nogami;
  • Ograniczyło tzw wysokie techologie (TV, tablet, komputer, laptop, telefon )
  • Piło przez słomkę, najlepiej wielokrotnie zakręconą;
  • Ubierając spodnie próbowało robić to „na stojąco”;
  • Ćwiczyło samodzielność, gdyż rozwija to poczucie sprawczości własnej, małą i dużą motorykę;
  • W dowolnej zabawie starało się wykorzystywać przekraczanie linii środka ciała;
  • Na spacerze o ile to możliwe chodziło po krawężniku, pokonywało tory przeszkód (pod twoją opieką);

Zachęcam Was kochani do zaglądania na moją stronę facebook. Tam codziennie przez trzydzieści dni będę zachęcać rodziców do dzielenia się wspaniałymi pomysłami na wykorzystanie prostych pomocy dostępnych w każdym domu do zabaw sensorycznych, logopedycznych, rozwijających nasze dzieci w wielu sferach.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Beata Wasilewicz – Cześć. Jestem Beata. Pasją mojego życia jest rozwój małego dziecka a dokładnie wspomaganie rodziców w tym rozwoju. Jestem neurologopedą i terapeutą integracji sensorycznej. Podczas dwunastoletniego rozwoju zawodowego nieustannie doskonaliłam swój warsztat pracy, uczestnicząc w wielu specjalistycznych szkoleniach, warsztatach, kursach i konferencjach i studiach podyplomowych. Zdobyta wiedza i kompetencje pozwalają mi umiejętnie dopasowywać wachlarz metod i technik do pracy z dzieckiem o różnych potrzebach rozwojowych. Fachowa diagnoza i indywidalne podejście do problemu pozwala skutecznie określić przyczyny trudności. Prowadzę Centrum Terapi Dziecięcej Zygzak, miejsce, w którym rodzice czują się zaopiekowani i rozumieni, źródło pozytywnej energii i pozytywnych wzmocnień. Tu nie ma rzeczy niemożliwych. Mam cudowny zespół w którym wspólnie podejmujemy dezycje i dzielimy się wiedzą i doświadczeniem. Od marca zaczynam projekt Sensopakiet, gdzie tworzę autorskie pomoce do terapii i wspomagania rozwoju, które rosną wraz z dzieckiem. Większość osób, która mnie zna określa mnie jako zakręconą, uśmiechniętą, rudą, pełną energii, normalną dziewczynę. Mam nadzieję że poznamy się bliżej. Interesuję się fizyką kwantową i epigenetyką. Wiedzę wykorzystuję na co dzień w budowaniu relacji z innymi ludżmi. Moim hasłem jest „Kto nosi światło w sobie nie musi bać się ciemności”. To moje marzenie. Świecić dla innych. Mam nadzieję że mi się to udaje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *