Noszę od urodzenia – w czym nosić niemowlaka?

w czym nosić noworodka

Zastanawiasz się co wybrać – chustę czy nosidło? Jaką chustę wybrać i jakie wiązanie będzie odpowiednie dla Twojego malucha? Często dostaję takie pytania w wiadomościach prywatnych i podczas pogadanek w szkole rodzenia, dlatego chciałabym dziś napisać Ci, jakie rozwiązania zaleca Szkoła Noszenia ClauWi®, której jestem doradcą.

Od urodzenia możesz nosić dziecko w chuście tkanej w trzech wiązaniach: kangurek z przodu, plecak prosty, kieszonka. Dodatkowo sprawdzi się też chusta kółkowa. Wszelkiego rodzaju nosidła są dla dzieci samodzielnie siadających, ale chusta kółkowa jest tutaj bardzo fajną alternatywą, jeśli szukasz czegoś na szybko.

Pamiętaj, że nie ma uniwersalnego rozwiązania. Dopiero po odpowiednim wywiadzie czy rozmowie, doradca noszenia dobiera odpowiednie wiązanie do potrzeb rodzica i malucha. Znaczenie ma tu sposób porodu, zdrowie mamy, wiek i zdrowie dziecka, to czy jest po opieką specjalistów itp. Jednak ze względu na ilość wątpliwości w tym temacie chciałabym co nieco o tych możliwościach napisać.

Wiązania zalecane od urodzenia

Kangurek z przodu

Kangurek z przodu to jedno z trzech wiązań zalecanych od urodzenia. Ciężar ciała opiera się w nim na ramionach i plecach noszącego. Podczas noszenia mamy prawidłową postawę – proste plecy, nie pochylamy się do przodu. Do kangurka przekonałam się stosunkowo późno, bo dopiero po roku noszenia, podczas kursu doradczego. Żałowałam, że wcześniej nie próbowałam, bo jeśli chodzi o noszenie z przodu to znacznie lżej jest mi właśnie w kangurku niż kieszonce. Na początku wiązanie wydaje się dużo trudniejsze niż kieszonka, ale to tylko pozory – do nauki wiązania zawsze trzeba treningu i cierpliwości. Dobrze opanowany kangurek na pewno odwdzięczy się wygodą malucha i odciążeniem pleców. Kangurek jest też wiązaniem dobrym dla wcześniaków. Nie pozwala na zbyt duże odwiedzenie nóżek (tak jak może stać się to w kieszonce).

Kangurek jest też wiązaniem bardzo ładnym wizualnie. Poły chusty zwisające z przodu noszącego, śliczne rękawki na ramionach. Wydaje mi się, że to jedno z najładniejszych wiązań. Jest też dobrym rozwiązaniem w ciepłe dni, bo jest wiązaniem dość przewiewnym.

Na to wiązanie nie zużywamy dużo materiału – często chusta o długości 3,6-3,8 m wystarczy. Krótsza chusta to też zawsze jakaś oszczędność 🙂

Plecak prosty

To kolejne wiązanie, w którym osoba nosząca ma prawidłową postawę. Ciężar rozkłada się na ramionach i pasie biodrowym. Teraz, gdy Dziubdziak waży prawie 11 kg muszę przyznać, że plecak jest wiązaniem,w którym jest mi najwygodniej. Plecaka nauczyłam się, kiedy Dziubdziak miał około 7 miesięcy. Trafił mi się egzemplarz prostujący nogi dla zabawy (jeśli wiążesz chustę na pewno wiesz o co chodzi 🙂 ), więc na początku kosztowało mnie to bardzo dużo cierpliwości. Teraz myślę, że wynikało to z tego, że zaczęłam go wrzucać na plecy zbyt późno. Przy drugim maluchu na pewno zdecydowałabym się na to dużo wcześniej. Tym bardziej, że jest to kolejne wiązanie, w którym można nosić nawet od urodzenia. Plecak prosty jest też dobrym rozwiązaniem dla osób cierpiących na bóle kręgosłupa.

Podobnie jak na kangurka, na plecak prosty wystarczy krótsza chusta, więc kupując jedną chustę możesz nauczyć się dwóch wiązań.

Kieszonka

To wiązanie, od którego zaczęłam swoją przygodę z chustą. W kieszonce ciężar rozkłada się z przodu, więc przy 8-9 kg ten ciężar był dość mocno odczuwalny. Mimo tego, mam ogromny sentyment do tego wiązania. Wiąże się szybko, ma się sporą kontrolę nad dzieckiem podczas wiązania. Z tego też względu jest to wiązanie lubiane przez wielu rodziców. Niestety są pewne mankamenty tego wiązania. Kieszonka powoduje większe odwiedzenie nóżek. Po zawiązaniu dziecka trzeba to odwiedzenie skorygować. Jeśli zrobimy to nieumiejętnie, za duże odwiedzenie zostanie lub dziecko zawiśnie na dołach podkolanowych. Kieszonka nigdy nie jest moim pierwszym wyborem, szczególnie od razu po urodzeniu. Jednak tak jak pisałam na każdy przypadek trzeba patrzeć indywidualnie. Ze względu na sporą ilość materiału na osobie noszącej i dziecku nie jest zbyt dobrym wyborem na lato – może być w niej za gorąco.

Na kieszonkę zużywa się sporo materiału – zazwyczaj wystarczy chusta o długości 4,6 m.

Chusta kółkowa

O chuście kółkowej pisałam kiedyś cały post. Przeczytasz w nim o jej zaletach i wadach. Największą wadą jest krótki czas noszenia dla rodzica, bo obciąża ona jedno ramię, ale zalet jest znacznie więcej. Przede wszystkim z powodzeniem może zastąpić nosidło, bo szybko się ją zakłada.

Dark Blue Winter Getaway Family Photo Collage (1)

A co z nosidłem?

Tak jak pisałam wcześniej, nosidła są dla dzieci samodzielnie siedzących. Nie każde będzie też bezpieczne od tego momentu. Mam tu na myśli tzw. wisiadła, w których panel między nóżkami jest na tyle wąski, że nóżki zwisają swobodnie w dół, a cały ciężar dziecka opiera się na kroczu. Wybierając nosidło, warto zdecydować się na nosidło miękkie, czyli takie, które ma szeroki punkt podparcia dla ciężaru dziecka i miękką konstrukcję, która odpowiednio będzie podpierać plecki dziecka. Ważne jest, by zachowana była fizjologiczna krzywizna pleców i odpowiednie odwiedzenie w stawach biodrowych. Niestety nosidła sztywne, potocznie zwane wisiadłami zmuszają kręgosłup do wyprostu, a sztywna konstrukcja sprawia, że nie podpierają one w odpowiedni sposób ciała dziecka. Często producenci używają pojęcia nosidło ergonomiczne. I wcale nie oznacza to, że jest ono nosidłem miękkim, tylko po prostu ma klamry. Nosidło ergonomiczne może więc być wisiadłem.

nosidło a wisiadło

Dlaczego z nosidłem warto poczekać? Panel nosidła jest tak skonstruowany, że daje zbyt duże odwiedzenie nóżek. To sprawia, że odcinek lędźwiowy jest nadmiernie wyprostowany. Dodatkowo nosidła nie dociągniemy tak jak chusty przy szyjce dziecka, więc też nie będzie tu odpowiedniej stabilizacji główki. Chusta otula dziecko jak bandaż, przez co odciąża kręgosłup. Nosidła nie dociągamy w odcinku piersiowym i lędźwiowym, co sprawia, że maluch jest nadmiernie obciążony. Jeśli masz okazję, a zastanawiasz się nad nosidłem warto wybrać miejsce,w którym będziesz miała możliwość przymierzenia kilku typów nosideł i wyboru takiego, który będzie dla Ciebie najwygodniejsze.

Zdjęcie wisiadła i więcej informacji na temat różnic między wisiadłem i nosidłem znajdziesz u Naturalnej mamy

Warto zadbać o kręgosłup dziecka szczególnie w pierwszych miesiącach życia, kiedy jest wyjątkowo podatny na zniekształcenia.

Każde wiązanie jest inne. Da nam inne możliwości i dostosuje do oczekiwań. Nie ma jednego rozwiązania, które będzie dobre dla wszystkich.

Zdjęcie w kieszonce wykonała The wild story w ramach promocji prawidłowego noszenia w chustach i nosidłach miękkich, akcji #nicminiewisi


Zapisz się na Newsletter

Dołącz do moich subskrybentów. Pierwsza dowiesz się o wszystkich wpisach, konkursach i prezentach. Będziesz zawsze na bieżąco!



Komentarze:

  • Nosiłam i w chuście i w nosidle. Nawet jak się okazało że jestem w kolejnej ciąży (3 mce po porodzie) było mi mega wygodnie a przede wszystkim było „blisko”:)

  • Ja wciąż nie mogę się zdecydować co do chusty. Zobaczymy za jakiś czas, na razie córcia ma tydzień, ale już lubi być noszona na rękach dużo, więc może się skuszę. Niestety to droga zabawa, i sam zakup chusty, a potem wypadałoby na jakieś warsztaty albo do jakiegoś doradcy coby nauczył by dziecku krzywdy nie zrobić…

    • Poczekaj jeszcze z 3-4 tygodnie, podejrzewam, że wtedy możesz się skusić?Teraz jeszcze szok, hormony itp. a poźniej z chusta znacznie łatwiej. Chustę możesz znaleźć nawet za 100 zł, mogę pomoc w razie czego? One nie tracą na wartości więc potem spokojnie sprzedaż. A udział w warsztatach to zawsze niższy koszt, a wydaje mi się, że warto?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook